Kim jest ekonomiczny patriota ? To osoba, która się stara swoimi poczynaniami napędzać koniunkturę swoje rodzimego państwa. Ekonomicznym patriotą najłatwiej być poza granicami swojej ojczyzny. Ekonomiczny patriota, to człowiek, który zastanawiając się nad kupnem produktu , bierze pod uwagę standardowe czynniki takie jak cena i jakość ale również kto jest sprzedającym i kto wyprodukował dany produkt. Nowoczesne techniki handlu wspierane siłą internetu owocują wieloma możliwościami napędzania gospodarki swojego kraju.Tysiące ekonomicznym patriotów poprzez internet lub bliskich wydając swoje 5% rocznego dochodu, kupując produkty w ojczystym kraju, po prostu przyczynia się do napędzania koniunktury. Sytuacja w Polsce sprzyja ekonomicznym patriotom, ceny produktów są często niższe niż w krajach zachodnich a zarazem jakościowo dobre. Handel elektroniczny jest nawet na lepszym poziomie niż w wielu krajach Unii Europejskiej. Poziom obsługi klienta i oferta niektórych banków internetowych jest tak dobra że zauważyć można migrację pomysłów na zachód. Przykładem jest kampania ING wdrażana od kilku miesięcy w Polsce - konto bankowe gratis ( nie płać za coś co sam robisz ) co już od dawna jest w MBanku. Ta sama kampania pojawia się miesiąc temu w Belgii, w kraju którym podobna oferta była czymś nie spotykanym. Reasumując ekonomiczny patriota zastanawiając się na kupnem czegoś, myśli sobie “kupie to w Polsce to może moja babcia będzie miała większe szanse na badania w szpitalu”

Komentarze

Komentarze (1) do “Ekonomiczny patriota”

  1. lyngbyvej, 20 marca 2010 o 16:59

    Myślę, że bycie ekonomicznym patriotą - Polakiem, jest w Brukseli stosunkowo łatwe. Ludzie kupują polskie towary w polskich sklepach. Mimo iż droższe niż w kraju to i tak zazwyczaj konkurencyjne cenowo w stosunku do produktów lokalnych.

    Poza tym jeśli ktoś pracuje dłużej niż do 18:30 to często nie ma możliwości zrobienia zakupów w dzień powszedni a w sobotę jest taki tłum ludzie, że po prostu się odechciewa. Także centra handlowe w Brukseli są nieporównywalnie gorsze od polskich (i to nie tylko warszawskich). Ci, którzy regularnie bywają w Polsce robią więc często duże zakupy w kraju.

Zostaw komentarz